Od setek lat zażywaliśmy kąpieli w przydomowych baliach i lodowatym morzu, otoczeni przez najpiękniejszą dziką przyrodę. To kwintesencja idei SPA dla Norwegów. Jednak dzisiaj kraina fiordów ma miłośnikom zdrowia przez wodę do zaoferowania dużo więcej…
Norwegia jest jednym z niewielu krajów, w którym pisarze, malarze i rzeźbiarze zyskują status celebrytów, gdzie indziej należny jedynie gwiazdom ekranu. Mogą utrzymywać się wyłącznie z pracy artystycznej, a spotkania z nimi cieszą się większym zainteresowaniem mediów niż imprezy zaszczycane przez polityków. Jedną z teorii wyjaśniających ten niezwykły fakt jest pogląd, iż to norweska natura płodzi zarówno rzesze

artystów, jak i miłośników sztuki. Wychowując się w otoczeniu fiordów, lasów i gór nie można pozostać obojętnym na piękno. Norwegowie twierdzą, że urodzili się w SPA stworzonym przez naturę i od pokoleń korzystają z oferowanych przez nią przyjemności na tyle chętnie, że można by powiedzieć, iż to właśnie oni podarowali światu idę wellness.
Wellness po skandynawsku
Wybór lokalizacji norweskich SPA nigdy nie jest przypadkowy. Z okna musi się roztaczać nieziemski widok na okolicę, a wycieczka w plener jest jednym ze stałych punktów programu terapeutycznego. Tu goście nie pytają o ilość kanałów telewizyjnych, ale o wypożyczalnię kijków do nordic walking, rowerów lub nart. Kto nie zwiedził okolicy hotelu z przewodnikiem albo mapą podarowaną w recepcji, ten właściwie nie może się pochwalić, że był w SPA. Pernille Shau-Larsen z Solstrand Hotel&Bad uważa, że kolejna cecha wyróżniająca norweskie SPA, to przykładanie większej wagi do wellness , niż pielęgnacji urody. Norweżki są co prawda żądne nowinek z dziedziny kosmetologii, ale ponad wszystko przekładają relaks, wyciszenie i chwile podarowane wyłącznie sobie. Wyjazd do SPA bez masażu, zabiegów relaksacyjnych i sauny to czas stracony.
Przez zdrowie do urody
Obserwacje norweskich ekspertów z dziedziny wellness są tożsame ze scenami, które na co dzień może zobaczyć każdy, kto odwiedzi krainę fiordów. Bez względu na porę roku oraz pogodę, ścieżki i trasy pełne są biegaczy, rowerzystów, narciarzy lub osób jeżdżących na nartorolkach.
Tu nie wstyd pokazać się „na mieście” w dresie lub przeciwdeszczowej kurtce i w butach do biegania, a w telewizji nie królują podrasowane skalpelem prezenterki bez skazy, lecz hoże dziewoje lub starsze panie, które sympatię widzów zyskały jeszcze za czasów poprzedniego norweskiego monarchy.
Postrzeganie SPA jako miejsca relaksu i zdrowia, a dopiero potem urody, wynika z norweskiej historii – tłumaczy Pernille. Kilkadziesiąt lat temu norweskie społeczeństwo było bardzo ubogie, a jednym z jego największych skarbów była natura. Relaks znajdowaliśmy w gorących kąpielach w ståmpach (wieloosobowych, olbrzymich baliach z zamontowanym piecem ustawianych przy domach), na przemian z kąpielami w lodowatym morzu, spacerami po górach i jeździe na nartach. Tanio, na wyciągnięcie ręki, bardzo praktycznie. W Norwegii jesteś piękny, gdy jesteś zdrowy, a o zdrowie najlepiej dbasz, korzystając z możliwości, jakie daje natura – dodaje Pernille.
Z listy UNESCO
Jeden z wartych uwagi norweskich obiektów SPA usytuowano nad Geiranger – perłą skandynawskiej przyrody. Otoczony górami malowniczy fiord został wpisany na listę dziedzictwa narodowego UNESCO, a „Lonely Planet” uznało go za najgodniejsze polecenia miejsce w Skandynawii. Hotel Union w Geiranger nie mógłby więc istnieć bez olbrzymich okien, przez które goście SPA podziwiają widoki jak z bajki.

Zachwycająca panorama roztacza się z każdego z czterech pokoi relaksacyjnych urządzonych według reguł feng shui i zbudowanych jedynie z naturalnych materiałów. Tu pobyt zaczyna się od rozmowy z jednym z kilku doradców, który proponuje program w zależności od potrzeb, stanu zdrowia i możliwości klienta, a potem oprowadza po ośrodku, przedstawia ofertę wycieczek (na przykład dwugodzinną przechadzkę górską z kijkami, spacer do wodospadów lub wyprawę promem po fiordzie), rekomenduje całodniowy pobyt w sekcji SPA: zabiegi, lekkie posiłki, odpoczynek w pokoju relaksacyjnym z książką wypożyczoną w hotelowej bibliotece. Jednym z hitów nadchodzącego sezonu zimowego ma być między innymi „Babski weekend”, na który hotel zaprasza panie w dniach 28-30 stycznia 2011 roku. Klientki spędzą kilka godzin na nartach, potem będą mogły wybrać coś dla siebie z listy zabiegów i wziąć udział w kursie makijażu. Nazwa każdego z seansów upiększających jest zaczerpnięta z historii regionu. Kto na przykład wybierze masaż „Siedem sióstr”, dowie się, że nazwano go tak na cześć siedmiu sąsiadujących ze sobą okolicznych trzystumetrowych wodospadów, które z daleka wyglądają jak jasne włosy kobiet – opowiada Jenny Muren, menadżer SPA Union Hotel.
Królewska woda mineralna
Farris Båd SPA Hotel to największy obiekt SPA w Skandynawii. Usytuowano go tuż przy plaży w miejscowości Narvik, na źródle naturalnej wody mineralnej (Farris to nazwa jeziora, źródła oraz marki najstarszej norweskiej butelkowanej wody mineralnej). Marka Farris uzyskała zgodę na nazywanie nowo odkrytych źródeł imionami królów. Jeszcze kilkanaście lat temu właściciele Farris posiadali gwarancje królewskie, które nadawały im specjalny prestiż i tytuł oficjalnych dostawców dóbr na stół monarchy. Choć obecny król Harald V gwarancji już nie nadaje, do dziś firmę obowiązuje umowa nakazująca dostarczanie mu produktów bez względu na miejsce na świecie, gdzie akurat przebywa. W Farris Båd SPA goście mają do wyboru 18 pokoi zabiegowych (w tym apartamenty dla dwojga), „Grotę wody mineralnej”, „The Larvikite Hall”, czyli ogromne pomieszczenie wyłożone granitem, z basenem, jacuzzi i ścieżką Kneippa, a w części zwanej VRP (Very Relaxed Person-area) między innymi „Wyspę SPA” zlokalizowaną na zewnątrz, z zejściem do morza i „fiordową sauną” z panoramicznym widokiem na okolicę. Z tej ostatniej najchętniej korzystają grupy oraz goście ekskluzywnych apartamentów.
Na drugim piętrze znajduje się strefa dla kobiet z fińską sauną, kąpielami parowymi, prysznicami, w której panie mogą się swobodnie poruszać bez ubrania.
Zabiegi oferowane w Farris Båd inspirowane są „kosmetycznymi perełkami” wybranymi z oferty

legendarnego, założonego w 1880 roku pierwszego w Norwegii SPA „Laurvig Bad”. Na przykład antycellulitowa i oczyszczająca kąpiel oceaniczna to 45-minutowy relaks w eliksirze z dodatkiem alg, rokitnika, kopru włoskiego, esencji z jałowca i cytryny. Z zabiegów na twarz warto polecić między innymi 80-minutową „Wizytówkę Farris Båd”, czyli nawilżająco-rozświetlający zabieg połączony z masażem, opracowany przez brytyjską markę Elemis wyłącznie dla tego ośrodka (cena: 725 zł) lub dwuipółgodzinny zabieg „Farris Båd Maximum” z fazą oczyszczania kosmetykami z imbirem i limonką, masażem głębokich warstw mięśni i nawilżaniem (cena: 1225 zł).
Siły do wielkich czynów
Dzisiejszy Solstrand Hotel&Bad to następca luksusowego kurortu, który pierwszy norweski premier stworzył dla bergeńskiej arystokracji, by mogła „zbierać tam siły do dokonywania rzeczy wielkich”. W 1903 roku angielski pisarz i podróżnik Charles Wood pisał: „Gdyby Anglicy wiedzieli, jaki raj napotkają tutaj, spędziliby w Solstrand niejeden letni miesiąc na kąpielach, wycieczkach łódką i podziwianiu widoków, jakie umykają wszelkim opisom”. Dziś hotel jest najczęściej odwiedzany przez biznesmenów, zakochane pary i rodziny.
Goście Solstrand zachwycają się wewnętrznym i zewnętrznym basenem, sauną i centrum wellness. Wszystko obowiązkowo z widokiem na fiord. Jest tu również ogród różany i doskonale wyposażone centrum fitness. W czasie pobytu można zrobić kurs snorkelingu, wynająć sprzęt umożliwiający podziwianie fauny i flory w czystych wodach fiordu, nauczyć się pływania kajakiem. Dla zmęczonych wiosłowaniem doradca ze SPA na pewno znajdzie odpowiedni rodzaj masażu, a piechurom poleci zabieg „Złote momenty”, czyli kąpiel stóp w wodzie z dodatkiem olejku eukaliptusowego, urozmaiconą pilingiem, masażem stóp, a zakończoną delikatnym masażem… głowy. Partnerami hotelu są firmy oferujące loty helikopterami nad fiordem. Wszystko po to, by można było spojrzeć na świat z góry, a do spraw małych i dużych nabrać dystansu.
POLECAMY
Union Hotel
Za każde pół godziny zabiegu zapłacimy równowartość 210 zł i tak na przykład:
l jednogodzinny zabieg nawilżający twarzy „Welon Panny Młodej” – 420 zł; l półgodzinny masaż całego ciała „Knuten” – 210 zł; l 85 minut masażu gorącymi kamieniami „Laushornet” – 630 zł; l pakiet „Jeden dzień dla kobiety” składający się z sześciogodzinnej serii zabiegów – 1800 zł; l pakiet „Dla dobrych przyjaciół” z dwugodzinną serią zabiegów dla dwojga – 425 zł od osoby.
http://www.hotelunion.no/Farris Båd Spa Hotel
l „SPA&Golf w Larvik” – pakiet obejmujący zakwaterowanie w pokoju dwuosobowym, wyżywienie, korzystanie z części SPA (zabiegi na twarz i ciało opłacane osobno) i klubu golfowego: około 900 zł dziennie od osoby; l „Czas na miłość” – pakiet dla zakochanych, obejmujący zakwaterowanie w pokoju z dostawą świeżych owoców, czekoladek, róż oraz szampana, wejściem do części SPA oraz zabiegiem dla dwojga i całodziennym wyżywieniem: od 850 do 1100 zł dziennie od osoby. Warto sprawdzać oferty w Internecie, bo często pojawiają się promocje, np. pobyt za 350 zł dziennie.
http://www.farrisbad.no/Solstrand Hotel&Bad
l za większość zabiegów na twarz i ciało zapłacimy około 230 zł; l 90-minutowe zabiegi na ciało: od 600 do 750 zł; l zabiegi na twarz – od 440 do 600 zł; l pakiet zabiegów dla kobiet w ciąży (delikatne nawilżanie całego ciała, zabieg oczyszczający na twarz, masaż stóp) – 450 zł
http://www.solstrand.com/Tekst: Sylwia Skorstad (Eden Magazyn SPA)