
Sława uzdrowisk leżących na zachodzie współczesnych Czech sięga stuleci. Do tutejszych wód od wieków pielgrzymowali wielcy tego świata, a i dzisiaj cieszą się one wielką popularnością. Oprócz mineralnych wód coraz częściej oferują bowiem nowoczesne zabiegi kosmetyczne, pakiety wellness i terapie medycyny estetycznej.
Stary obyczaj nakazuje wrzucenie do leczniczego źródła monety, by podziękować za powrót do zdrowia. Celtyckie i rzymskie monety odnalezione w źródłach termalnych w Teplicach świadczą o tym, że historia czeskich SPA ma ponad dwa tysiące lat. Pod koniec XIX wieku sława tych kurortów była tak wielka, że uznawano je za salon Europy.
To w leżącym nieopodal Kłodzka Jeseniku Vincenz Priessnitz (tak, tak, od jego nazwiska pochodzi nazwa „prysznic”) w 1822 roku założył pierwszy ośrodek wodolecznictwa, który stał się podstawą współczesnego SPA.
W Jachymovie sto lat temu przeprowadzono pierwszą kurację za pomocą wody bogatej w promieniotwórczy radon, a trójkąt: Karlowe Wary – Mariańskie Łaźnie – Franciszkowe Łaźnie uznaje się za najbogatszy na świecie region obfitujący w cenne mineralne źródła.
Miłośnicy uzdrowisk mówią, że już samo oddychanie atmosferą kurortu ma zbawienny wpływ na nasze samopoczucie. Niespieszny spacer wśród secesyjnych budowli, zapach ukwieconych ogrodów, łyk wody

mineralnej, właśnie zaczerpniętej ze źródła... W takich miejscach zatrzymał się czas. Warto go tam poszukać, by zrozumieć, co jest dla nas najważniejsze.
Sława Carlsbadu
Pewnego razu cesarz Karol IV polował w odwiecznej kniei. Jego ukochany ogar, w pogoni za jeleniem, wpadł do wody i zaczął skowyczeć. Cesarz ruszył na ratunek psu i odkrył, że woda jest gorąca. Postanowił się więc wykąpać. Szybko okazało się, że woda ta ma właściwości nie tylko relaksujące, lecz także lecznicze. Tak narodziła się sława termalnych źródeł, które nazwano Karlowymi Warami. Źródło Karola IV (64 st. C) tryska do dziś z jednej ze ścian Kolumnady Młyńskiej.
Karlowe Wary należą do najsłynniejszych uzdrowisk w Europie. Przez stulecia zjeżdżały tu koronowane głowy (królowie, członkowie rodziny carskiej, a także szejkowie), artyści i przedstawiciele wielkiego biznesu. Możni tego świata bywają tu regularnie i dzisiaj. Artyści pojawiają się w świetle reflektorów przy okazji słynnego festiwalu filmowego, a politycy i biznesmeni wręcz odwrotnie – zamieszkują w willach ukrytych wśród wzgórz, by podleczyć nadszarpnięte zdrowie lub upiększyć nieco swój wygląd.
Od lat leczy się tutaj zaburzenia metabolizmu i układu trawiennego oraz skutki chorób onkologicznych. Trzynaście gorących źródeł o temp. od 41 do 73 st. C tryska z głębokości 2 – 2,5 km. Dwa inne mają temperaturę ok. 15 stopni. Symbolem miasta są przepiękne kolumnady wybudowane w złotej erze Karlsbadu – latach 1870 – 1913.
Do dzisiaj spacer Kolumnadą Parkową czy neorenesansową Kolumnadą Młyńską (autorstwa J. Zitka, twórcy Teatru Narodowego w Pradze), z charakterystycznym kubkiem gorącej wody mineralnej w ręku, stanowi jeden z najważniejszych rytuałów. Szczególnie tłoczno robi się tu na początku lipca, podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego (należy – obok Cannes, Wenecji i Berlina – do wielkiej czwórki europejskich festiwali).
Najpiękniej jest tu jednak na początku jesieni, kiedy promenada nieco pustoszeje, a okoliczne zalesione wzgórza mienią się tysiącami kolorów. Ewentualne chłody pomoże rozproszyć najsłynniejszy tutejszy napitek – karlowarski likier ziołowy – Becherovka. Nie bez kozery określa się go mianem jednego z leczniczych źródeł – jest to słynny czeski produkt eksportowy. W przyfabrycznym muzeum podziwiać możemy historię Jana Bechera, który poszukując specyfiku na trawienie i nerwy, stworzył podwaliny rodowej fortuny. Po upaństwowieniu w okresie komunizmu i ponownej prywatyzacji, Becherovka jest dzisiaj w ręku koncernu Pernod-Ricard.
Co roku, w październiku, odbywa się tu Festiwal SPA, połączony z galą festiwalu filmu turystycznego (w tym roku dominowały filmy z Afryki i Ameryki Łacińskiej, ale zwyciężył film promujący Indie – Incredible India), na który przyjeżdżają organizatorzy turystyki i dziennikarze z całej Europy.
Mekka Rosjan
Swój współczesny rozkwit zawdzięczają Karlowe Wary Rosjanom. W XIX wieku z upodobaniem przyjeżdżali

tu w poszukiwaniu zdrowia członkowie rodziny carskiej, a później partyjni notable. W latach 90., kiedy rozpoczął się proces prywatyzacji, ponad dziewięćdziesiąt procent majątku trafiło w ręce rosyjskiego kapitału. To jednak efekt nie tylko sentymentu do miasta w którym bywali carowie, lecz także wyczucie doskonałego interesu. Lecznicze źródła są wieczne, ich wodę można więc uznać za płynne złoto. Hotele, restauracje, sklepy nastawione są na rosyjskich gości. Dlatego podczas wieczornego spaceru promenadą słyszy się w zasadzie tylko język rosyjski, a napisy na sklepowych wystawach, pozbawionych – wzorem najbogatszych miast – cen, też są po rosyjsku.
W rozłożonym na wzgórzu kompleksie Hotelu Bristol mieści się największe w Europie centrum laseroterapii. W sam sprzęt zainwestowano ponad 120 milionów dolarów. Na zabiegi z zakresu chirurgii i medycyny estetycznej przyjeżdżają tu bogaci Arabowie (mają specjalnie dostosowaną do swych wymagań willę) i rosyjscy oligarchowie (także ci niechętnie widziani we własnym kraju – Borys Bieriezowski ma tu swój apartament, w którym spotyka się z przyjaciółmi z Rosji).
Menadżer ośrodka z dumą podkreśla, że najważniejsze jest tu bezpieczeństwo i prywatność. Podczas prywatnego pobytu prezydenta czy premiera Rosji nawet prezydent Czech nie ma szans na spotkanie z nim…
Chopin i fontanna
W Mariańskich Łaźniach co roku hucznie inauguruje się kolejny sezon SPA. Aktualny ma numer 201. Do dzisiaj prowadzi się tu rejestr znakomitych gości: rok 1821 (13. sezon) – Goethe, rok 1836 (28. sezon) – Chopin, rok 1891 (83. sezon) – Twain, rok 1904 (96. sezon) – Franciszek Józef I, rok 1930 (122 sezon) – Alfons XIII, rok 1990 (182. sezon) – Havel…
Miasto umiejętnie podtrzymuje pamięć o swych gościach. Na każdym kroku widać pamiątkowe tablice, co roku organizuje się Festiwal Chopinowski, a centralnym punktem kurortu jest śpiewająca fontanna, której wody tańczą w rytm najsłynniejszych utworów klasycznych.
Angielski król Edward VII, który przyjeżdżał tu od roku 1897 dziewięć razy, twierdził, że nigdzie na świecie nie czuł się tak dobrze. W hotelu Nowe Łaźnie do dziś istnieje apartament kąpielowy z którego korzystał król. Za jedyne 980 koron (140 zł) i my możemy zażyć kąpieli w królewskiej wannie pełnej mineralnej wody.
Kompleks uzdrowiskowy rozłożony na ponad 20 ha oferuje ponad sto zabiegów leczniczych, wykorzystujących właściwości wód mineralnych, borowin i dwutlenku węgla. Leczy się tu choroby układu oddechowego, moczowo-płciowgo i narządów ruchu.
Prócz hoteli uzdrowiskowych, do których należą m.in. Centralne i Nowe Łaźnie, Willa Butterfly czy Grandhotel Pacyfik, znajduje się tu ponad osiemdziesiąt innych obiektów – od luksusowych hoteli po małe pensjonaty. Niektóre z nich oferują zabiegi na bazie własnych ujęć wód mineralnych, inne – jedynie nocleg i dostęp do bazy zabiegowej uzdrowiska.
Miasto kobiet
Popularność wód z okolic blisko tysiącletniego miasta Cheb sięga piętnastego stulecia. Ich historia od zawsze łączy się z kobietami. Ubogie mieszkanki Cheb od zawsze zarabiały na życie nosząc kilka kilometrów ozdrowieńczą wodę bogatszym mieszczanom. W 1789 roku, kiedy wzrosła świadomość zasad higieny, młody lekarz Bernard Adler podjął próbę uporządkowania zasad korzystania ze źródła. Zbudował drewniany pawilon kąpielowy i zakazał samodzielnego czerpania wody. Wściekłe mieszkanki Cheb zdemolowały jego instalację i powróciły do swej tradycyjnej pracy. Dopiero kilka lat później edykt cesarza Franciszka unormował sytuacje – w małej wiosce zaczęto budować uzdrowisko. Tak narodziły się Franciszkowe Łaźnie.
Jest to jedno z piękniejszych czeskich SPA, od początku powstawało bowiem jako uzdrowisko. Odnowione niedawno neoklasycystyczne budynki zatopione są w zieleni parków. Wszystko podporządkowane jest tu zachowaniu specyficznego klimatu małego uzdrowiska. Miasteczko liczy niespełna cztery tysiące mieszkańców, którzy rocznie przyjmują blisko osiemdziesiąt tysięcy gości.
Medycyna odkryła zbawienny wpływ wód na choroby układu krążenia i ginekologiczne. Swą sławę zawdzięczały one jednak mocy leczenia bezpłodności. Tysiące kobiet pielgrzymowały do źródła z nadzieją na uleczenie. Tak jest do dzisiaj. Mały nagi bobas z brązu, siedzący na piłce niedaleko wejścia do Zdroju Franciszka, trzyma w ręku rybę – symbol płodności. Dolne części jego ciała są starannie wypolerowane przez tysiące kobiecych dłoni, legenda głosi bowiem, że podczas kuracji trzeba codziennie pogłaskać Franciszka. Popularność uzdrowiska dowodzi, że przynosi to pożądany skutek, choć istnieją ponoć lekarze, którzy do dzisiaj zastanawiają się, czy na problemy z bezpłodnością większy wpływ mają dobroczynne właściwości wody, czy bliskość stacjonującego nieopodal garnizonu…
Źródło zdrowia
Leżące niedaleko Złotego Trójkąta SPA Teplice to jedno z najstarszych europejskich uzdrowisk. Dysponuje unikalną w światowej skali wodą siarkowo-sodową z domieszką radonu, o temperaturze 38 st. C, idealną do terapii narządów ruchu i niwelowania bólu. O sławie tego miejsca najlepiej świadczy fakt, że przypadkowo spotkali się tu w 1812 roku Goethe i Beethoven, którzy niezależnie przybyli na kurację. A w Sanatorium Beethoven można zamieszkać w pokoju, w którym przez dwanaście lat mieszkał Alexander von Humbold, genialny przyrodnik i geograf. Zaś w nieodległym zamku Duchcov spędził ostatnie lata swego życia Giacomo Casanova…
Mała miejscowość, o niespiesznym tempie życia oferuje nie tylko pobyty sanatoryjne, lecz także usługi nowoczesnej kliniki chirurgii plastycznej i medycyny estetycznej, pakiety antystresowe i „ładujące akumulatory”, pobyty dla pań i menadżerów.
Powiew nowoczesności
Wizerunek czeskich uzdrowisk zmienia się z roku na rok. Historyczne sanatoria nabierają nowego blasku, powstają nowe pensjonaty i luksusowe hotele. Do tradycyjnej oferty hydroterapii i balneologii dołączane są nowoczesne zabiegi kosmetyczne, orientalne masaże, terapie przeciwstarzeniowe. Pięciogwiazdkowe hotele w Karlowych Warach oferują pobyty od 100 euro za dobę. Przytulne pensjonaty w Mariańskich czy Franciszkowych Łaźniach – już od 20 euro. Imperialna atmosfera, niespieszny rytm dnia i dobroczynne działanie przyrody (w tym mineralnych wód!) wszędzie jest za darmo.
Więcej na temat uzdrowisk i SPA w Czechach i na Morawach:
http://www.spas.cz/ http://www.lecebne-lazne.cz/http://www.spa.czechturism.com/oraz
http://www.karlovy-vary.cz/http://www.marianskelazne.cz/http://www.frantiskolazensko.cz/http://www.laznejachymov.cz/http://www.teplice.cz/http://www.laznelibverda.cz/http://www.jesenik.org/http://www.luhacovice.cz/TEKST: Wieńczysław Zaczek (Eden Magazyn SPA)